reklama

Włamanie i pożar w sklepie. Ciężarna właścicielka trafiła do szpitala

Region, Bielsko-Biała, Na sygnale, Wiadomości, 14.11.2019 10:34, ap, foto: Michał Piątek, przykładowe
Wieczorem służby interweniowały w związku z pożarem w jednym ze sklepów spożywczych na terenie Bielska-Białej. Spłonęła część zaplecza. Dwie osoby zostały przetransportowane do szpitala.
Włamanie i pożar w sklepie. Ciężarna właścicielka trafiła do szpitala
W środę tuż przed godz. 22:30 straż pożarna przyjęła zgłoszenie o wydobywającym się dymie z jednym z mieszkań przy ul. Goleszowskiej. Po dotarciu strażaków na miejsce, okazało się, że płonie zaplecze sklepu spożywczego.

Strażacy zastali uchylone drzwi do ,,Żabki" , w których była rozbita szyba.


- Pożar objął ok. 10m² zaplecza sklepu. W akcji gaśniczej udział brało 5 zastępów straży pożarnej. - relacjonuje kpt. Patrycja Pokrzywa z bielskiej straży pożarnej.

Zanim jeszcze do akcji przystąpiły służby, dwie osoby ewakuowały się z mieszkania nad sklepem. Jedna z nich to właścicielka „Żabki". Z uwagi na to, że bielszczanka jest w ciąży i, że mogło dojść do podtrucia dwutlenkiem węgla, kobieta i mężczyzna zostali przetransportowani do szpitala.

Działania strażaków zakończyły się ok. godz. 1:00.

Teraz tajemniczy pożar badają śledczy z bielskiej komendy.

Zobacz także

Napisz komentarz

Redakcja mamNewsa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy Internautów. Prosimy o kulturalną dyskusję i przestrzeganie regulaminu portalu. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu. Wszelkie problemy z funkcjonowaniem portalu, usterki, uwagi, zgłoszenia błędów prosimy kierować na: [email protected]

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

KRYSTYNA40, 18.11.2019 15:12

Ja mam mieszkanie zabezpieczone, opłacam głupie parę złotych składki członkowskiej w Krajowej Sieci Alarmowej Sztabu Ratownictwa (ratownictwo.org) i śpię spokojnie. Przez całą dobę pilnują czy ktoś nie włamał mi się do mieszkania. Ponadto jeżeli zacznie ulatniać się gaz lub powstanie pożar to natychmiast będzie alarm i zaraz przyślą straż pożarną. Wiem, że rencistom i emerytom, których nie stać na zakup centralki alarmowej dają ją za darmo. Mają też opcję, że jak ktoś dostanie zawału serca to jednym przyciśnięciem w noszonym przy sobie breloczku lub telefonie mogą wezwać Pogotowie Ratunkowe. To samo dotyczy napadu. Załatwiłam u nich taki zestaw do wzywania pogotowia swojej 75-letniej sąsiadce. Dostała go od nich bezpłatnie bo z mizernej renty nie była w stanie kupić sprzętu. Na składki ją akurat stać, więc nie prosiła o zwolnienie, tym bardziej, że z tych składek oni kupują zestawy alarmowe dla kolejnych rencistów. Uważam, że na prawdę robią olbrzymią, pożyteczną robotę. Moim zdaniem to wielka sprawa. Sama jak się o nich dowiedziałam to najpierw nie wierzyłam, a potem byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Media chętnie pokazują, piszą i mówią o ludzkich tragediach, ale ani słowem nie wspominają o tym, że dzięki działaniom społecznego Sztabu Ratownictwa SKSR ci ludzie mogliby żyć dalej. Uważam, że warto o tym mówić.